Swiadectwo pewnej siostry

Publié le Mis à jour le

Poznałam ojca Marie Dominik Philippe u Sióstr konteplacyjnych Św. Jana, w domu macierzystym w Saint Jodard we Francji, w roku 2005. Był to ostatni rok życia ojca Phillipe. Pierwszą rzeczą, która mnie uderzyła, był sposób, w jaki sprawował On eucharystię. Był całkowicie pochłonięty tajemnicą, w której uczestniczył, było to widzialne i odczuwalne w jego ciele, w jego gestach. W miesiącu listopadzie, dane mi było przeżyć tygodiowe rekolekcje prowadzone przej ojca Philippe, i było to niezwykłe doświadczenie w moim życiu. W tym, co mówił, nie było żadnych nadzwyczajnych nowości, lecz to, co było dla mnie kompletnie nowe, to głębia Jego nauk, Jego umiłowanie Słowa Bożego, Kościoła, Matki Bożej. Ponieważ dane mi było przeżyć w dość bliskim kontakcie z Nim przez ostatni rok Jego życia, mogę poświadczyć, że ta miłość do Eucharystii i Słowa Bożego, której udało mi się doświadczyć podczas rekolekcji, nie była czymś, przemijającym, łaską jednego tygodnia rekolekcji, doświadczałam ognia, który go zamieszkiwał, podczas każdej sprawowanej eucharystii, każdej wygłoszonej homilii, każdej modlitwy, każdej konferencji. Widziałam go często w stanie skrajnego wyczerpania, dosłownie « zjadanego » przez braci, siostry i znajomych, którzy pragnęli się z nim spotkać. Światło w jego biurze świeciło się do późnej nocy, a czasem nawet do samego rana… To, co robił, było ponad Jego siły, ale nigdy nie widziałam, by dał się ponieść zmęczeniu, zniechęceniu. Mógłby przecież łatwo powiedzieć że nie może poprowadzić kursu czy konferencji, nikt by mu tego nie wypomniał…A jednak, zawsze, nawet w ostatnich miesiącach swego życia, kiedy już nie mógł przejść do sali kursów, zapraszał nas na konferencje metafizyki do kaplicy, do której miał łatwy dostęp. Ojciec Philippe był kimś, kto chciał przekazać dobrą nowinę Ewangelii każdemu człowiekowi, Jego konferencje nie były adresowane wyłącznie do braci i sióstr, lecz do każdego chrześcijanina i każdego człowieka dobrej woli, który chciał odkryć osobę Jezusa Chrystusa i Maryi. Czynił to jednak w taki sposób, że nigdy nie narzucał nam swoich myśli, swoich odkryć, był naszym przewodnikiem i sługą w drodze do osobistego poznania Ewangelii.

Dane mi też było odkryć jego nauczanie teologii i filozofii. To, co mnie najbardziej uderzyło, to fakt, jak bardzo jego nauczanie było poszukiwaniem, dla nas i z nami, poszukiwanie całkowicie oparte na rzeczywistości i Słowie Bożym, poszukiwanie, a nie wymyślanie…

Żyjąc blisko ojca Philippe odkryłam także czystość i wertykalność jego życia zakonnego. Żył ubóstwem jako ktoś, któ w każdej chwili otrzymuje wszystko od Boga i oddaje mu wszystko adorując Go. Ojciec Philippe żył ślubem czystości przede wszytkim w swoim życiu modlitwą przed Najświętszym Sakramentem każdego dnia, swoim czasem dziękczynienia po skończonej Eucharystii, uderzało mnie to w sposób wręcz namacalny gdy widziałam ojca Philippe klęczącego nawet w ostatnich miesiącach jego życia, kiedy wyraźnie było to dla niego trudne.

Kilka razy miałam okazję przyjąć od niego sakrament pokuty. Był to dla mnie prawdziwy powrót do Ojca, Ojca przyjmującego syna marnotrawnego, który powraca do niego, czułam się blisko Jezusa, który uzdrawia chorych. Ojciec Philippe dał dowód swojego posłuszeństwa wiele razy, przede wszystkim posłuszeństwa w szukaniu woli Bożej, szczególnie jeśli chodzi o powstanie Wspólnoty św Jana, ale także i posłuszęństwa w jego codziennym życiu – wierności modlitwie różańcowej, godzinom liturgicznym, i w szukaniu obecości działania Bożego w każdej osobie ludzkiej spotkanej na swojej drodze.

Mogłabym jeszcze długo kontynouwać moje doświadczenia, zakończę jednym : pewnego razu dostrzegłam ojca Philippe, który starał się przejść z klasztoru braci do sióstr, a ponieważ w ostatnich miesiącach życia był już słaby i nie mógł tego robić sam, podeszłam do niego i spytałam : « Czy Ojciec potrzebuje pomocy ? », na co on spojrzał na mnie i powiedział :  « Nie pomocy, ale osoby ! Potrzebuję drugiej osoby, aby mi pomogła przejść do sióstr ».

Taki był ojciec Philippe, w każdym z nas widział osobę, widział dziecko Boże !